Liczę sobie już ponad dwadzieścia wiosen. Nie piję. Nie palę. Nie ćpam. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie moim ulubionym miejscem jest mały park. Z reguły staram się nie wychylać, znikam w tłumie. Nie jestem typem imprezowiczki ani przywódczyni. Mimo tego, że na samą myśl o występie publicznym blednę, mam dreszcze i mdleję, to dobrze mi z tym jaka jestem. Niewiele potrzebuję do szczęścia. Wystarczy świadomość, że dzięki mnie ktoś się uśmiechnął, miał lepszy dzień. Lubię pomagać, przez to czuję się bardziej wartościowa.
O czym najbardziej marzę? Nie będę oryginalna w tej kwestii, mianowicie o kochającym, czułym, opiekuńczym, szanującym i wspierającym mnie na każdym kroku mężczyźnie, przy którym spędzę resztę (mam nadzieję jeszcze długiego i w miarę szczęśliwego) życia oraz gromadce dzieci. Ponad to, pragnę kiedyś objechać cały świat samochodem z mężem i pociechami (jeśli będzie mi dane w przyszłości ich mieć).
Staram się być optymistycznie nastawiona do otaczającej mnie rzeczywistości. Niestety ostatnio coraz ciężej mi to wychodzi...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz